Mariusz Przybyła: Parę słów o sobie.
Maks Kraczkowski: Mam 32 lata. Jestem prawnikiem, wykładowcą akademickim. Reprezentuję Prawo i Sprawiedliwości w okręgu pilskim. Od 2005 roku pełnię godność poselską. W Sejmie piątej kadencji byłem szefem Sejmowej Komisji Gospodarki, przewodniczącym podkomisji stałej ds. Trybunału Konstytucyjnego, członkiem Komisji Ustawodawczej. Co warto podkreślić, nie zostałem odwołany ze stanowiska szefa Komisji Gospodarki, mimo tego, że tuż przed wyborami zmieniła się koalicja. W Sejmie szóstej kadencji zajmuję się sprawami gospodarki. Jestem zastępcą przewodniczącego Sejmowej Komisji Gospodarki, członkiem Komisji Ustawodawczej, członkiem kilku zespołów parlamentarnych.
Na terenie naszego okręgu prowadziłem pięć indywidualnych biur poselskich, obecnie możemy mówić o czterech.
MP: Powody kandydowania.
MK: Zgłosiłem się do biura Prawa i Sprawiedliwości, jako młoda osoba po studiach. Nie po to, aby prosić o pomoc, tylko zaoferować bezpłatną pomoc prawną. „ Z ulicy” udało mi się wejść do partii. Kilka tygodni później, przez przypadek, poznałem prezesa Jarosława Kaczyńskiego i tak się rozpoczęła moja przygoda z polityką. Przez trzy lata prowadziłem bezpłatną pomoc prawną w partii. Po czterech i pół roku pracy jako wolontariusz, w 2005 wystartowałem w wyborach. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że polskie ustawodawstwo potrzebuje ludzi z wizją. Po drugie - największą bolączką polskich ustaw jest to, że mają one cechy ludzi je tworzących – są często chaotyczne, niespójne, gdyż w Polsce mało jest ludzi znających się na legislacji. To były główne powody.
MP: Czym chciałby się Pan zająć w przyszłej kadencji?
MK: Rzymianie mieli doskonałą zasadę, o której większość polityków zapomniała - najlepszym murem obronnym jest zgoda. Dziś jest nam potrzebny mur obronny przed kryzysem. Po okresie krótkiej, ale głębokiej recesji, możemy powiedzieć, że prywatne były zyski banków, a publiczne długi. Powstała zasada za duży, żeby upaść. Kiedyś państwa płaciły długi banków, dziś banki kredytują upadające państwa. Z punktu widzenia Polski, najważniejszym zadaniem będzie wypracowanie takiego systemu pracy, zgody politycznej, przede wszystkim w kwestiach gospodarczych. Nieustającą kwestią pozostaje jakość tworzonego w Polsce prawa. Fundamentem państw jest porządek prawny. Istotna jest nie tylko deklaracja, że jesteśmy wszyscy równi wobec prawa, ale również jego wykonywanie. Proszę zwrócić uwagę choćby na ustawę kominową i zarobki prezesów na przykład poznańskiej Enei. Minister Skarbu Państwa przyzwala na to, aby obchodzono prawa w spółkach państwowych. Mówię o tym nie bez przyczyny. Tak długo nie wyjdziemy z ciemnego pokoju w jakim się znajdujemy obecnie, póki nie postawimy na czytelność prawa, i to nie tylko dla prawników, ale innych ludzi, a także dopóki prawo nie będzie respektowane. Nie może być podwójnej moralności.
Pozostaje temat gazu łupkowego. Polska ma wielką szansę rozwojową związaną z gazem łupkowym, który jest w stanie wypełnić zapotrzebowanie naszego kraju, a nawet stać się towarem eksportowym. W tej chwili w nasze ustawodawstwo praktycznie nie daje żadnych wpływów z eksploatacji do Skarbu Państwa. Jest jeszcze jedna kwestia – edukacja. Poziom edukacji w Polsce jest bardzo niski. Poza granicami naszego kraju łatwiej jest studiować, mieszkać i znaleźć pracę niż u nas. Gospodarka zaczyna się i kończy tu, gdzie żyją ludzie i zaczyna się od procesów demograficznych. Kurczące się społeczeństwo to rosnące wydatki. W tym roku doczekaliśmy się sytuacji, w której więcej osób umiera niż się rodzi. Świadczy to o tym, że dług publiczny będzie się pogłębiał.
MP: Kwestie regionalne, parowozy.
MK: Polska nie potrafi wykorzystać dwóch przestrzeni – gospodarki wodnej i kolejowej. Kwestia skomunikowania z większymi miastami pozostawia wiele do życzenia. Zbyt małe są nakłady na inwestycje szeroko pojętego dziedzictwa i kultury. Ale jest to zadanie nie centralne, ale zadanie własne gmin i powiatów w zależności od tego jaka to jest placówka. Ale ze względu na to, że udało się w Wolsztynie po części załatwić sprawę zanieczyszczonego jeziora uważam, że samorząd lokalny we współpracy z posłami, jeżeli zaproponuje konkretny pomysł, będzie mógł korzystać jako region turystyczny z tych atutów, które ma. Ale pomysł musi wychodzić stąd, my jako posłowie możemy jedynie wesprzeć tę inicjatywę w Sejmie. Tu powinni decydować radni, którzy są mieszkańcami tych regionów. W powiecie pilskim została podpisana koalicja między Platformą Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością. Jako szef struktur podpisałem porozumienie w Pile. Wywołało ono dość duże zamieszanie, lecz niezależnie od poglądów politycznych, droga gminna, szkoły, basen, parowozownia, powinny być z dala od polityki. Chcę powiedzieć jasno. Interes społeczności lokalnej – powiat, gmina, to są kwestie gdzie siły polityczne powinny pójść na kompromis. Przykładem może być wspomniane porozumienie w Pile. Jak powiedziałem, nie liczą się poglądy, ale to, czy są pieniądze na rozwój.
MP: Pytania światopoglądowe. Na początek aborcja i in-vitro.
MK: Jestem katolikiem. Nie negocjuję z Panem Bogiem dziesięciu przykazań, dlatego sprawa jest jasna. Uważam, że polityka, w której zezwala się na aborcję na życzenie, tak jak to ma miejsce u naszych zachodnich sąsiadów, jest barbarzyństwem. Plagą europejską jest to, że jesteśmy społeczeństwami wymierającymi. Jest to problem cywilizacyjny, którego nie można lekceważyć. Nikomu nie narzucam swojej wiary. Dopuszczam to, że każdy może mieć inne poglądy, które u mnie są ściśle związane z moją wiarą.
MP: Związki partnerskie.
MK: Uważam, że z punktu wiedzenia systemu społecznego rodziny posiadające dzieci są dyskryminowane między innymi podatkiem VAT. Im więcej się ma, tym więcej się płaci. W związku ze złą sytuacją w naszym kraju podniesiono podatki. Miał to być 1% więcej, a tymczasem podatek na artykuły niemowlęce wzrósł z 7% do 23 %, na książki z 0% podatku wzrósł do 5%, na żywność nieprzetworzoną z 3% do 5%. Mamy dwie rodziny – Kowalskiego z dwójką dzieci i Iksińskiego. Kowalski nie może się rozwijać, bo musi zapłacić za książki, ubranka itp. Iksiński w tym czasie rozwija się i spełnia swoje marzenia, gdy Iksiński spełniony przechodzi na emeryturę, pracują na niego dzieci Kowalskiego. Na tym polega ta dyskryminacja. I to jest też odpowiedź na pytanie. Bóg dał każdemu z nas wolną wolę, nikomu nie będę zaglądał do domu, ale państwo powinno premiować rodziny, które mają dzieci, bo one będą pracować na nasze emerytury. Nikogo nie można dyskryminować, dlatego kwestia, czy ktoś jest homo, czy heteroseksualny jest sferą prywatną, w którą żaden polityk nie może ingerować. Nikt nikomu nie może mówić jak ma żyć.
MP: Rynek pracy dla młodych osób.
MK: Kryzys w Europie nie zdarzył się po raz pierwszy. Niestety, czasy kryzysu powodują, że ludzie tracą pracę, ale lekarstwem na kryzys nie może być to, co ten kryzys wywołało. Dzisiaj kryzys powstał wskutek nadmiernego zadłużania państw, a także wskutek źle prowadzonej polityki prorodzinnej i korupcji. Korupcja w Polsce to co najmniej 10 % PKB. 8 miliardów sztuk papierosów zostało sprzedanych bez banderoli, straty są obliczane na 6 miliardów złotych. Wiele tracimy na przestępstwach akcyzowych. Państwo powinno postawić na edukację, w celu przygotowania ludzi do zawodów, które będą potrzebne nie dzisiaj, ale w przyszłości. Tak jak zrobili to Szwedzi, Norwedzy, czy Chińczycy. Dużą szansę rozwojową po 1989 roku zmarnowaliśmy. Wystarczy spojrzeć na przemysł stoczniowy, czy fabrykę Cegielskiego. Zabrakło u nas myślenia do przodu. W Polsce mamy pewien problem – walką do wewnątrz, a za mało myślimy o tym, jak w sposób skoordynowany pójść do przodu. Polityka zatrudniania to jest długotrwały proces, proces edukacji, który będzie skutkował miejscami pracy w przemyśle, biznesie, nowoczesnych technologiach. A na pewno nie jest to przejadanie funduszy europejskich i sprzedaży majątków. Tak jak przykład kupowania polskich elektrociepłowni przez rządy innych państw, które dbając o swój interes kupują, inwestują i zarabiają. Rozwiązaniem problemów nie jest prywatyzacja, chyba że rzeczywiście spółka trafi w prywatne ręce, a nie w ręce podmiotów podlegających rządom innych krajów. To jest kwestia walki o pewien interes narodowy, tak jak robią to inne kraje. Gaz łupkowy w Polsce - jak tylko się dowiedziano, że są w naszym kraju jego złoża od razu się ożywiły fundacje, podobne do tych, które protestowały podczas budowania autostrady w Dolinie Rospudy. Dotarły do mnie informacje, że te fundacje mają wsparcie innych mocarstw, bo mamy nie korzystać z gazu, tylko budować elektrownię atomową. Podsumowując, na trudne pytania nie ma prostych odpowiedzi, nie mogę powiedzieć – wybudujcie sto fabryk i będzie lepiej, bo ktoś musi wymyśleć innowacyjne rozwiązania i produkty, które podbiją obce rynki. Po drugie, trzeba wykształcić ludzi, którzy je zaprojektują i wykonają. Po trzecie, musimy stworzyć infrastrukturę drogową i kolejową, bo dziś Polska jest odcięta północ od południa, zachód od wschodu, nie ma połączonych autostrad, więc nie ma się co oszukiwać. Państwa nie buduje się jednego dnia. Na pewno jest to kwestia edukacji, na pewno stawianie na rozwój tego co tu i u nas.
MP: OFE.
MK: Nasze pieniądze w OFE miały postać materialną, a pieniądze, które wpłynęły do ZUS-u są wirtualne, ich po prostu nie ma. Różnica polega na zaufaniu. Albo ufamy, że ktoś dobrze zainwestuje moje pieniądze, albo decydujemy się na to, że pieniądze stają się zapisem księgowym. Przyznam szczerze, nie ma w co wierzyć w emerytury za kilka lat. Rząd powinien był powiedzieć obywatelom - jest bardzo źle, dlatego zabieramy pieniądze, podnosimy podatki. Został naruszony Fundusz Rezerwy Demograficznej, z którego rząd miał skorzystać dopiero tedy, gdy nie będzie osób pracujących na emerytury, co moim zdaniem jest działaniem lekkomyślnym. Doprowadza to do sytuacji, że pokolenie trzydziestolatków nie będzie miało wypłacanych emerytur. Nic jednak nie zrobimy, jeśli nie zajmiemy się edukacją i gospodarką. Zresztą ja chciałbym mieć wybór, a nie, że ktoś łamie umowę społeczną i zmienia jej warunki.
MP: Ale chodzi o wybór, czy mogę odejść od OFE i sam inwestować?
MK: W OFE nie podobają mi się duże prowizje i to, że był przymus państwowy. Ja jestem konserwatystą obyczajowym i wolnorynkowcem w kwestiach gospodarczych. Powinniśmy mieć wybór czy wpłacamy do ZUS, czy OFE. Natomiast gdzieś trzeba na te emerytury odkładać, nie tylko na naszą, ale również na tych, którzy budowali nam drogi, domy etc., bo tym samym spłacamy dług wdzięczności wobec nich.
MP: KRUS.
MK: Wobec tych ludzi również spłacamy dług. KRUS istnieje od 1992 roku, a wcześniej ci ludzie nie pobierali żadnego ubezpieczania, żyli z pracy rąk lub liczyli na dzieci. Mówi się dużo o tym, jakie są dotacje do KRUS. Inna sprawa, kto się w tym KRUS ubezpiecza – publicyści, taksówkarze. I tu wracamy do kwestii już poruszanych – o lukach prawnych, bo w KRUSIE, instytucji stworzonej dla rolników ubezpiecza się taksówkarz. Na tym polega słabe państwo, gdzie można działać tak, aby było komuś wygodnie. Trzeba uszczelnić przepisy i wprowadzić sankcje za nadużycia, na przykład w przypadku systemu ubezpieczeniowego. Nie może też być tak, że ktoś ponosi winę, a nie ponosi odpowiedzialności.
MP: Miękkie narkotyki.
MK: Nie jestem ekspertem, mogę mówić tylko z doświadczenia prawnika. Nawet niewielkie ilości narkotyków mogą doprowadzić do tragedii i jest cienka granica, którą łatwo przekroczyć. Obecne ustawodawstwo nie jest złe, choć nie podoba mi się ostatnio wprowadzona nowelizacja, gdy można odstąpić od kary, w momencie gdy osoba złapana ma niewielką ilość i na własny użytek.
Pytania z sali
- Pewna rodzina wzięła trzy lata temu kredyt na budowę domu. 350 tysięcy na 30 lat. Rata wynosi ponad dwa tysiące złotych, z czego kapitał to 900 złotych, a reszta to odsetki. Czy tylko w naszym kraju jest taka sytuacja i czy ktoś na to reaguje? Drugie pytanie, czy to prawda, że Polska wspiera komercyjne banki?
MK: Na szczęście w Polsce nie było potrzeby wpierania banków. Sektor bankowy jest bardzo mocny. W 2005 roku połączyliśmy nadzory finansowe nad rynkiem kapitałowym, bankowym, ubezpieczeniowym, giełdą. Szefem tej instytucji jest doktor Stanisław Kluza. A w sprawie rodziny, czy Państwo widzieli jaką umowę podpisują? Obowiązkiem banku jest dostarczenie harmonogramu spłat. Czas kryzysu to czas niespłacanych kredytów. Tym ludziom nie można pomóc, bo podpisali umowę. Dlatego podpisując umowę trzeba zwrócić uwagę, czy istnieje możliwość wcześniejszej spłaty i przewalutowania.
- Również jestem prawnikiem, zwolennikiem klarownego prawa i przeciwnikiem ciągłych zmian. Kto ponosi winę za to, że jedna ustawa jest zmieniana kilka razy w roku? Mam też pytanie odnośnie ustawy przedszkolnej, która przeszła łatwo, a teraz wszyscy dążą do tego, by ją zmienić.
MK: Jest wielu ludzi, którzy uważają, że ich pomysły są najlepsze. Jest wielu, którzy skończyli korespondencyjnie kurs administracji i uważają się za specjalistów. Pycha kroczy przed upadkiem. Jeżeli ktoś uważa się za tak dobrego, że nie potrzebuje porad innych, to jest bardzo źle. Staram się w swoim otoczeniu szukać ludzi mądrzejszych ode mnie. A w polskiej polityce jest tak, że często szuka się głupszych, bo jak mówi powiedzenie „wśród ślepców nawet jednooki królem”. Na listach często nie ma miejsca dla młodych i wykształconych, albo daje się im końcowe miejsca.
Jeśli chodzi o przedszkola, Pani minister przekonywała, że jest ona niezbędna. Często jest tak, że nadużyciem prawa jest korzystanie z niego. Moim zdaniem samorządy nadużyły prawa. Samorząd gminny ma zapewnić określone warunki dla edukacji i finansowanie tej edukacji. Problem pojawił się przy kwocie jaką samorząd powinien płacić. Jestem przekonany, że zadania gmin są często dla nich obciążeniem i tu trzeba się zastanowić nad organizacją powiatów. Cztery gminy w powiecie to zdecydowanie zbyt wiele.
- Czy jest Pan za likwidacją powiatów?
MK: Jestem za tym, aby bardzo dokładnie przeanalizować mapę powiatów i doprowadzić do sytuacji, gdzie te powiaty nie będą fikcją. One są potrzebne, ale nie w takiej dużej ilości.
- Na listach wyborczych wszystkich partii jest wielu prawników. Czy nie uważa Pan, że w Sejmie powinni znajdować się specjaliści od tworzenia prawa?
MK: Ma Pan rację. Ja kibicuję młodemu pokoleniu polityków, bo tylko w młodym pokoleniu jest możliwa zgoda. Na tym polega demokracja, że jest ten konsensus. Często wizerunek partii zależy od przekazu medialnego. Samolot przed katastrofą jest rządowy i wchodzi do niego prezydent, a w minutę po upadku jest prezydencki. Za dużo jest demagogii i personalnych sporów, a sytuacja się pogarsza, dlatego jestem za wprowadzaniem młodych polityków.
- Pana hasło wyborcze brzmi „Pierwszy od nas!” proszę powiedzieć co ono oznacza?
MK: Dwa razy byłem liderem listy Prawa i Sprawiedliwości z okręgu pilskiego, sześć lat jestem stąd posłem. Dziś jestem drugi na liście. Skąd pomysł na hasło? Zostałem zaproszony do jednej z telewizji na debatę. Jak się okazało była to debata „jedynek”, powiedziałem prowadzącemu, że jestem drugi na liście, a on powiedział, że jestem liderem partii, prezesem okręgu, więc jestem pierwszy. I tak zostało.
- Był Pan ostatnio na Litwie. Proszę opowiedzieć o wizycie.
MK: Owszem, byłem na Litwie, gdyż panuje tam wielki żal ze strony młodzieży narodowości polskiej wobec polskiego rządu, ponieważ nie mogą mieć języka polskiego na maturze. Spotkałem się z młodzieżą i szefem komisji komitetu zagranicznego parlamentu Litwy, gdzie powiedziałem, że obecna sytuacja jest straszna.
- Jak Państwo przetrwaliście medialny atak na PiS?
MK: Dałem przykład z samolotem. Profesor prawa Lech Kaczyński, przed śmiercią wyszydzany i wyśmiewany. Po katastrofie powstała maniera pokazywania zdjęć, wychwalania dokonań ś.p. prezydenta. To nienawiść i zaślepienie, które jest widoczne w naszym społeczeństwie. Prezydent doświadczał nienawiści ze strony mediów. Po 10 kwietnia wszystko się zmieniło.
MP: Myślę, że wyczerpaliśmy tematy, które przygotowaliśmy. Bardzo dziękujemy za przybycie.
"Piszę, przerywam głuchą ciszę..."
Katarzyna
» GRODZISK - Włamania do samochodów
» GRANOWO - O krok od tragedii
» GRODZISK - Sprawcy uszkodzenia samochodu zatrzymani
» RAKONIEWICE - Piwo i drinki bez koncesji
» ŚWIĘTNO / WILCZE - Zatrzymani złodzieje przewodów
» WIELICHOWO - Święto Pieczarki
» WOLSZTYN - Relacja z koncertu BiFF
» Grodziscy gimnazjaliści z wizytą...
» WIELICHOWO - Święto Pieczarki
Bardzo dobra impreza! Brawa dla...
2012-05-22 14:14 więcej
przez jarekak
Prawo prawem, ale .... . Za komuny...
2012-05-08 12:48 więcej
przez Ragazzaccio
Z przepisów to nie wynika, ale...
2012-05-08 10:16 więcej
przez Marcin_Brudlo
\"Zasadniczo nie ma już odgórnego...
2012-05-02 14:10 więcej
przez Szyderca
Michał Kowalonek wokalistą Myslovitz!!!
To ci wiadomość, zastąpić samego...
2012-04-28 11:35 więcej
przez Szopenowski