Mariusz Przybyła: Standardowo rozpocznijmy od autoprezentacji.
Jakub Rutnicki: Kuba Rutnicki, lat 33, nieżonaty. Urodziłem i wychowałem się w Pniewach, pięknej miejscowości oddalonej o 40 kilometrów stąd. Z zawodu politolog. Zanim zostałem posłem, a jestem nim już 6 lat, pracowałem w dużym przedsiębiorstwie w branży farmaceutycznej. Robiłem też wiele innych rzeczy. Występowałem między innymi w programie Idol nieumiejąc śpiewać, ale było to ciekawe doświadczenie. Każdy polityk stara się powiedzieć co go łączy z Wolsztynem. Znam Wolsztyn dobrze i bardzo lubię to miasto. Bez słodzenia, ale uważam je za najpiękniejszą miejscowość do 20 tysięcy mieszkańców w Wielkopolsce. Jestem pod wrażeniem tego miejsca, ludzi i przedsiębiorczości. Macie tu piękne miejsca, takie jak to, czy basen. Macie też najniższe bezrobocie, nie dlatego, że są tu gigantyczne korporacje, ale małe firmy rodzinne z wieloletnią tradycją. Gdy patrzy się na 4 procentowe bezrobocie, to widać w tym etos pracy. Wydaje mi się, że Wolsztyn jest taką pigułką poznańską. W porównaniu do Grodziska, są tu ludzie, którzy nigdy stąd nie wyjadą, żeby założyć biznes gdzie indziej. Dlatego Wolsztyn tak bardzo przypadł mi do gustu. Często bywam tu podczas wakacji.
Wracając do doświadczenia zawodowego. W zeszłym roku pracowałem dla Prezydenta Komorowskiego, byłem w jego sztabie. W tym roku zajmuję się kampanią wyborczą w sztabie krajowym Platformy Obywatelskiej.
MP: Powody kandydowania.
JR: Jeżeli miałbym opowiadać o tym, dlaczego postanowiłem kandydować sześć lat temu i dlaczego kandyduję dziś, to odpowiedzi będą różne. Te cztery, czy sześć lat to podsumowanie tego, w jaki sposób jesteś odpierany przez społeczeństwo lokalne. To jest test. Gdy pierwszy raz zostałem posłem uzyskałem 3100 głosów. Wielu uznało to za przypadek, ale gdy udało się już coś zrobić, po dwóch latach miałem prawie 19 tysięcy głosów. A teraz chcę sprawdzić, czy moja filozofia posłowania się sprawdza. Ja nie jestem posłem, który udziela się w mediach centralnych. Chciałbym być odbierany jako człowiek stąd, który zna teren, pomaga rozwiązywać problemy i otwiera drzwi w Warszawie. Ważna kwestia jaką chciałbym się zająć to kwestia Euro, gdyż jestem jedynym posłem z Wielkopolski, który zasiada w jednej z podkomisji do spraw Euro 2012. Mam kilka kwestii, które chciałbym wykorzystać w promowaniu regionu.
MP: No właśnie, co chciałby Pan osiągnąć?
JR: Jak powiedziałem, chciałbym wykorzystać Euro 2012 do promocji regionu. Sport i rozwój bazy sportowej to mój konik. Uczestniczyłem w organizacji "Orlików" na tym terenie. Obecnie mam pomysł na stadion Groclinu. W porozumieniu z Ministerstwem Sportu chcemy stworzyć miejsce do kształcenia młodych talentów z Wielkopolski. Chciałbym być orędownikiem polski powiatowej, bo wielu posłów jest utożsamianych z dużymi miastami, a małe miasta mają inne problemy. Jest wiele ważnych kwestii – przedszkoli, edukacji, demografii. Chcę walczyć o infrastrukturę w terenie w Polsce powiatowej i gminnej. Zwłaszcza infrastrukturę sportową, drogową, przedszkolną. W tych kwestiach będę starał się pomagać. Chciałbym też zająć się nową, unijną perspektywą finansową, a także programami, które mogą pomóc w rozwoju gmin i powiatów oraz funduszami dla małych przedsiębiorców, bo prowadzę szkolenia o podobnej tematyce. Uważam, że w tej dziedzinie jest jeszcze wiele do zrobienia.
MP: A czy Groclin to nie jest prywatna spółka?
JR: Przede wszystkim musimy zwrócić uwagę i zadbać o to, aby Euro nie wyglądało w ten sposób, że wydaliśmy dużo kasy, a impreza trwa trzy tygodnie i na tym koniec. Przypominam, że w Poznaniu rozegrane będą 3 mecze. Musieliśmy wybudować 16 ośrodków szkoleniowych. Obwodnice, nowe odcinki autostrady – to nie są inwestycje niezbędne do Euro, ale są ważne dla naszego rozwoju. A kibice, z całym szacunkiem, w większości przylecą samolotami, obejrzą mecz i w najlepszym przypadku zostaną na noc. Dlatego gdyby większość inwestycji nie przydałaby się nam w przyszłości, to nie opłacało by się tego robić. Wspomniane ośrodki szkoleniowe były budowane z prywatnych pieniędzy. Chcemy postawić na szkolenie młodzieży, budując "Orliki" i stadiony, nie dlatego by walczyć, aby nasza drużyna dobrze wypadła na najbliższych mistrzostwach, ale dlatego, by dbać o rozwój młodych talentów. Groclin ma być programem pilotażowym. Jak to będzie wyglądało szczegółowo, to się jeszcze okaże, ale nie zamierzamy zapłacić komuś za obiekt, co do którego nie ma pomysłu na funkcjonowanie. Musimy znaleźć pomysł na to, aby te ośrodki funkcjonowały.
MP: Kwestie lokalne – parowozy.
JR: Są mądrzejsi od nas w tym zakresie. Chyba najlepszym rozwiązaniem jest to, jaki gmina i powiat mają pomysł na funkcjonowanie tego obiektu. Nie podobają mi się przepychanki między samorządem powiatowym, wojewódzkim, a PKP Cargo w tej kwestii. To jest absolutny hit światowy. Słyszałem, że istnieje tu turystyka w tym zakresie. Myślę, że za długo trwa dyskusja. Wszyscy zainteresowani powinni usiąść i wyjaśnić tę sprawę. Nie wiem, czy ta impreza nie obniża lotów, przez to, że nie ma planu działania. Jak jest odpowiednie stanowisko samorządu, to naszą rolą jest później zadziałać. Jednak PKP Cargo nie jest zainteresowana tym, aby tę parowozownię utrzymać, bo jest ona nastawiona na zysk. A my możemy wygrać tylko tym, aby stworzyć spółkę i wykupić z czasem PKP Cargo.
Mamy XXI wiek, i powinniśmy dążyć do tego, aby każde muzeum wyglądało jak Centrum Nauki Kopernika w Warszawie- kreatywnie, ciekawie, gdzie wszystkiego można dotknąć. My jesteśmy w stanie, choć nie z PKP Cargo, to zrobić. Jest szansa pozyskania pieniędzy. Potrzebny jest tylko super pomysł. Jednak trzeba robić wszystko, aby to trafiło w ręce gminy i powiatu.
Jest jeszcze jedna szansa na wypromowanie Waszego regionu. Kilka tygodni temu zaproszono mnie na rejs stateczkiem. Od Jeziora Zbąszyńskiego dopłynęliśmy prawie do Wolsztyna. Pomyślałem wtedy, że po co jechać na Mazury, jak tu są takie przepiękne tereny, zwane w Zbąszyniu Mazurami Wielkopolski. To jest potencjał i fenomen.
Wracając do Parowozowni, wykorzystajmy nadchodzące Euro do promocji. To nie musi być tak, że kibice, którzy przyjadą na mecz będą siedzieć tylko w Poznaniu i pić piwo. Naszym wspólnym zadaniem jest pomyśleć jak Euro 2012 najlepiej wykorzystać. Euro 2012 nie powinno być hołdem dla czterech miast organizatorów. Powinniśmy się włączyć do działań, które mogą pomóc nam w promocji. Poznań się obroni, ale z tych stu tysięcy kibiców, niech trzy tysiące przyjadą do Wolsztyna.
MP: Wiem, że na inwestycje pieniędzy unijnych już nie ma, przynajmniej w Wielkopolsce. Niektóre województwa podzieliły je sobie na raty, a Wielkopolska wydała je od razu. Czy oprócz kapitału ludzkiego, są szansę na pozyskanie dodatkowych pieniędzy?
JR: Z WRPO, pakietu Urzędu Marszałkowskiego dostaniemy jeszcze jakieś pieniądze. Około 300 milionów złotych, jako region najlepiej rozporządzający unijnymi pieniędzmi. Uważam, że nieodkrytym, a absolutnie najlepszym obszarem do pozyskania pieniędzy jest PROF, czyli fundusz na obszary wiejskie. Zajmuję się szkoleniami z tej materii, więc wiem jak wiele można z tego funduszu uzyskać.
MP: Pytania światopoglądowe – aborcja.
JR: Ta sytuacja, która jest w tej chwili, jest dobrze wypracowanym kompromisem. Wygrzebywanie tych spraw w kontekście wyborów uważam za hipokryzję i bicie piany politycznej. Pewne decyzje kobiety i mężczyzny są ich własnymi, a ten ciężko wypracowany kompromis jest dla mnie rozwiązaniem najlepszym.
MP: In vitro.
JR: Jeżeli można pomóc parom, które nie mają dzieci, to trzeba to robić. Jakiekolwiek pomysły zakazujące In –vitro, są absurdalne. Dziecko to jest wielki cud, a rodziców, którzy robią wszystko, aby je mieć należy wspomóc. Czy Państwo powinno współfinansować In-vitro? Jeżeli Państwo będzie na to stać, to jak najbardziej.
MP: Miękkie narkotyki.
JR: Mieliśmy dopalacze i mieliśmy "dziką" wolność. Nastąpiła ekspansja czegoś, co było bardzo niebezpieczne. Udalo się tę sprawę zamknąć, choć nasi oponenci mówili, że to zamach na demokrację. Nie jestem zwolennikiem zalegalizowania, ale nie jestem święty. Uważam, że to, co uchwaliliśmy, czyli, że sąd może zadecydować o skazaniu młodego człowieka, który chciał spróbować marihuany i został złapany, jest właściwym rozwiązaniem. Ścigajmy tych, którzy rzeczywiście robią na tym interes.
MP: Czy nie uważasz, że większym zagrożeniem jest to podziemie, które rośnie w siłę? Czy nie lepiej marihuanę zalegalizować?
JR: Marihuana jest dostępna w aptekach w Niemczech. Ja nie jestem za legalizacją. Grupy, które na tym zarabiają robiłyby wszystko, aby jak najwięcej osób korzystało z marihuany. Znam kilka osób, które zaczęły od jednego jointa, a obecnie, nie ukrywam, do końca zdrowe nie są.
MP: OFE, co w tej kwestii można zrobić, czy powinniśmy mieć wybór?
JR: Oczywiście. Po to istnieje 3. filar, który jest dobrowolny. Uważam, ze reforma emerytalna i to, co się dzieje w Europie, a przede wszystkim system zastępowalności pokoleń upadł. Analizując problemy deficytu finansów publicznych zauważamy, że główną przyczyną są problemy demograficzne. Zaczyna to być dużym problemem. Staramy się uszczelniać system, ale ZUS, KRUS i system rynkowy w latach 90 – tych był poduszką, dla tych, którzy nie potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Stoimy obecnie przed nowym rozdaniem, inną filozofią. Zastępowalność pokoleń nie funkcjonuje, choć liczę na to, że zaczniemy się rozmnażać. Początkowo byłem zwolennikiem reformy emerytalnej, ale wydaje mi się teraz, że ta reforma potrzebuje zmiany. Nikt nie mówił wcześniej o tym, ile OFE mają prowizji za obrót moimi pieniędzmi. Powinni zabierać prowizję od zysku, a nie od składki. Zaufanie do przedsiębiorców prywatnych znika, bo gdyby nie państwowe gwarancje, naszych pieniędzy by nie było. Wierzę też, że istnieje jakaś niepisana umowa międzypokoleniowe, bo ja nie wyobrażam sobie, nie pomóc moim rodzicom, którzy mnie wychowali. Wydaje mi się, że uda nam się stworzyć coś co może pomóc w obecnej sytuacji. Jeśli jednak dalej będzie taki problem demograficzny, to emerytur może nie być, powinniśmy więc ewoluować w stronę tego, że moja składka pracuje na mnie. Pytanie tylko, czy ja chcę ją oddać do OFE?
Pytania z sali:
- Mówiłeś o sporcie, głównie o piłce nożnej. Jest też zdanie wśród ludzi, którzy zajmują się sportem, że jest sport i piłka nożna. Ale co ze sportami technicznymi, gdzie, zwłaszcza w naszym regionie, możemy wiele osiągnąć. Jak wspomóc te dyscypliny sportu?
JR: Zdajemy sobie sprawę, że piłka nożna dominuje, ale rusza program "Orlik Plus", który ma doinwestować, rozbudować bazę "Orlika" o bieżnię lekkoatletyczną i inne. Patrząc na kwestię finansowania sportu, myślę, czy nie warto byłoby składać granty na dofinansowania, przedstawiając dokładny projekt. Takich grantów można by udzielać na kilka lat. Patrząc jednak na PZPN i UEFA - oni się zajmują raczej zarabianiem pieniędzy, a nie ich wydawaniem. Jak będziemy na nich czekać, to możemy czekać w nieskończoność.
- Może po Euro 2012 rozwiązać PZPN?
JR: Z jednej strony tak, ale obserwuję co się dzieje w piłce nożnej. Sam grałem w piłkę. Jak patrzę na tych ludzi, którzy funkcjonują w tych małych klubach, to ja bym dał im wszystkim medale. Oni się angażują, poświęcają swój czas dla młodych piłkarzy. Jestem pod mega wrażeniem tych społeczników. To są osoby od zawsze. Jednak młodzi ludzie nie są skłonni do tego, by poświęcać swój czas, życie rodzinne itp. A trzeba mieć pieniądze na przykład na sędziów, choć ja uważam, że za sędziów powinna płacić I i II liga, a nie A czy B klasa. Ale widać zmiany. Powstaje program "Orzeł", zwracamy się w swoją, niezależną stronę. Jeżeli w tych małych klubach nie będzie udziału samorządów, to prywatny biznes tego nie udźwignie, a małe kluby utrzymują się dzięki społecznikom. Jednak moim zdaniem wszystko idzie w jak najlepszym kierunku. Jednak powinniśmy czerpać z wzorców naszych sąsiadów i rozwijać szkolenie młodych talentów. Życzę też sobie takich szkółek jak Barcelona.
- Porozmawiajmy może o gospodarce. Zzastanawia mnie, że polskie firmy chciałyby zarobić, ale jesteśmy zalewani przez zagraniczne, masowe firmy. Jak budować świadomość Polaków, aby kupowali produkty krajowe?
JR: Powiem trochę przewrotnie, jestem zwolennikiem tego, aby chronić się przed pewnymi rzeczami. Ale żyjemy w świecie globalizacji. Mówimy: Dobre, bo polskie". Reserved, Gino Rosi, Sisley, przecież to są polskie firmy. Nazewnictwo sugeruje, że czegoś się boimy. Oczywiście to się powoli zmienia, doceniamy pewne rzeczy.
- Mam pytanie dotyczące służby zdrowia. Szpital wolsztyński ma 1,8 miliona zadłużenia. Obecnie ponad 80 % budżetu szpitala to płace. Idziemy w kierunku zadłużania szpitali, by wykonać reformę. Ale wprowadzając podwyżki dla lekarzy, nie zrobiono nic, aby ograniczyć ich godziny pracy.
JR: Groziła nam emigracja lekarzy za granicę. Załatwiliśmy tę rzecz właśnie przez podwyżki. Lekarze powinni być najbardziej usatysfakcjonowaną grupą społeczną. My potrzebujemy lekarzy, żeby za chwilę nie było tak, że nie będzie miał kto nas leczyć. Ale fakt jest taki, że trzeba się przyjrzeć czasowi pracy lekarzy. Ordynator nie powinien zarabiać więcej niż prezydent naszego kraju, bo zaraz dojdzie do sytuacji, że nie będzie pieniędzy na unowocześnianie pracy szpitali. Wolsztyn, Grodzisk i Nowy Tomyśl są bardzo blisko siebie, dlatego moim zdaniem powinniśmy ze szpitali w tych miastach zrobić jeden organizm i wprowadzić specjalizacje w tych placówkach. Niestety, każdy z przedstawicieli miast, kiedy im to proponowałem, powiedział nie, dlatego sytuacja jest jaka jest.
MP: Kończymy rozmowę i bardzo dziękujemy za przybycie.
"Piszę, przerywam głuchą ciszę..."
Katarzyna
» GRODZISK - Włamania do samochodów
» GRANOWO - O krok od tragedii
» GRODZISK - Sprawcy uszkodzenia samochodu zatrzymani
» RAKONIEWICE - Piwo i drinki bez koncesji
» ŚWIĘTNO / WILCZE - Zatrzymani złodzieje przewodów
» WIELICHOWO - Święto Pieczarki
» WOLSZTYN - Relacja z koncertu BiFF
» Grodziscy gimnazjaliści z wizytą...
» WIELICHOWO - Święto Pieczarki
» Derby drużyń KS "Płomień" Przyprostynia
Prawo prawem, ale .... . Za komuny...
2012-05-08 12:48 więcej
przez Ragazzaccio
Z przepisów to nie wynika, ale...
2012-05-08 10:16 więcej
przez Marcin_Brudlo
\"Zasadniczo nie ma już odgórnego...
2012-05-02 14:10 więcej
przez Szyderca
Michał Kowalonek wokalistą Myslovitz!!!
To ci wiadomość, zastąpić samego...
2012-04-28 11:35 więcej
przez Szopenowski
GRODZISK - Co w "Słowaku" piszczy?
Słyszałem, że największe zasługi...
2012-04-28 11:33 więcej
przez Szopenowski