Od początku XX wieku Grodzisk tętnił życiem. W mieście działało wiele organizacji i stowarzyszeń, które obok swojej statutowej działalności, niekiedy bardzo poważnej, potrafiły doskonale się bawić i umilać sobie czas. No cóż, były to też inne czasy. Telewizor jeszcze nie istniał, a wszechobecny komputer, nie wypełniał każdej wolnej chwili.
Ludzie garnęli się do siebie. Wspólne darcie pierza, świniobicia, wieczorki taneczne, podwieczorki przy kawie, potrafiły gromadzić wszystkich znajomych. Prawdziwe oblężenie przeżywały miejscowe restauracje, oberże i knajpy, gdzie w dobrym tonie, było mieć swój stolik - zarezerwowany zawsze „na godzinę”. Tylko w roku 1912 było ponad dwadzieścia oberży, knajp, restauracji, wyszynków i cukierni w naszym mieście.
W okresie karnawału niezwykłym powodzeniem cieszyły się restauracje z „salą balową”. Takich mieliśmy kilka w okresie międzywojennym. „Sala Węclewicza” znajdowała się w dawnej siedzibie wójtostwa przy ulicy Poznańskie. „Bale u Jarosza” odbywały się dostojnej kamienicy przy Starym Rynku , mieszczącej dodatkowo od ulicy Poznańskiej legendarne - „Dźwiękowe Kino Jarosza”, a później również „Światowid” i „Wenus”. Sala „Strzelnicy” w Domu Brackim Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Grodzisku mieściła się przy ulicy Kolejowej w pierwotnej części obecnego Centrum Kultury „RONDO”. Była jeszcze sala u „Jadzi Zweigrowej” w Hotelu Zweigra przy ulicy Zbąszyńskiej, ale do niej jakoś garnęli się bardziej mieszkańcy pochodzenia niemieckiego.
A jakie w Grodzisku organizowano Bale i Zabawy! Liga Morska i Kolonialna w naszym mieście zapraszała na Bale Morskie i Kapitańskie. To nic, że sama organizacja marzyła podobno o „Madagaskarze i pracowitych murzynach”, ale na organizowanych pochodach wyglądała niesamowicie w białych ubraniach z białymi hełmami tropikalnymi na głowach. Bracia Kurkowi słynęli z organizowanych „Bali Maskowych”, po których bywało i tak, że najbardziej zapracowane były – sądy honorowe. Bale Poborowych - najróżniejszego rocznika - były zapowiedzią późniejszych hucznych imprez w stylu „Rezerwa nie zapomniała…”. ”Zabawa Kwiatowa”, „Zabawa Familijna”, czy „Wieczorki Baśniowe z potańcówkami”, to najczęściej imprezy organizowane przez „świecące własnym przykładem” liczne organizacje charytatywne.
A biedny i barwny „naród grodziski” bawił się wszędzie i przy każdej okazji. Do swoistej tradycji należało „rozdziewiczenie” beczki , gdzie stali bywalcy zbierali się na otwarcie nowo przytarganej beczki, przeważnie 100 litrowej.
Grodziskie knajpy miały różną reputację i każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Te najbardziej barwne znajdowały się na peryferiach miasta. Bodaj najbarwniejsza, jeszcze za czasów Wilhelma Kaisera, znajdowała się przy ulicy Grąblewskiej. Jej właścicielem był Czesław Kindermann. Czym byłaby historia Grodziska bez knajpy „Pana Czesia”? Gdzie zbierałoby się miejscowe i okoliczne „szemrane towarzystwo”, jak nie u „Czesia”, skąd zawsze można było prysnąć w pole? A jakie tam odbywały się bale i zabawy – za „pożyczoną od pani ładnej” broszkę lub pierścionek? Czy wreszcie, gdzie podziałby się nasz Michał Drzymała, gdyby nie zastawiony za długi u „Czesia” wóz cygański, z którym rozpoczął swoją narodową epopeję.
Bądźmy również sprawiedliwi, bo nie brakowało tam też i ducha narodowego. No bo, gdzie zbieraliby się miejscowi spiskowcy przed powstaniem wielkopolskim, jak nie w „knajpie u Czesia”, do której żandarmi pruscy w pojedynkę nie wchodzili? Tam też rodziły się grodziskie legendy, jak ta o koniach Michała Drzymały, które z każdej okolicznej knajpy same znajdowały drogę do domu.
O tych wszystkich poważnych i mniej poważnych historiach możecie usłyszeć w Muzealnej Izbie Tradycji Ziemi Grodziskiej na naszej wystawie pt. „ Bale i zabawy w dawnym Grodzisku”. Zapraszamy.
» GRODZISK - Włamania do samochodów
» GRANOWO - O krok od tragedii
» GRODZISK - Sprawcy uszkodzenia samochodu zatrzymani
» RAKONIEWICE - Piwo i drinki bez koncesji
» ŚWIĘTNO / WILCZE - Zatrzymani złodzieje przewodów
» WIELICHOWO - Święto Pieczarki
» WOLSZTYN - Relacja z koncertu BiFF
» Grodziscy gimnazjaliści z wizytą...
» WIELICHOWO - Święto Pieczarki
» Derby drużyń KS "Płomień" Przyprostynia
Prawo prawem, ale .... . Za komuny...
2012-05-08 12:48 więcej
przez Ragazzaccio
Z przepisów to nie wynika, ale...
2012-05-08 10:16 więcej
przez Marcin_Brudlo
\"Zasadniczo nie ma już odgórnego...
2012-05-02 14:10 więcej
przez Szyderca
Michał Kowalonek wokalistą Myslovitz!!!
To ci wiadomość, zastąpić samego...
2012-04-28 11:35 więcej
przez Szopenowski
GRODZISK - Co w "Słowaku" piszczy?
Słyszałem, że największe zasługi...
2012-04-28 11:33 więcej
przez Szopenowski